niedziela, 6 lipca 2014

Pierwszy, ale nie ostatni!


Mówią, że z niejednego pieca się chleb jadło... 

Jestem już trochę we wszechświecie i chętnie się podzielę wrażeniami (obustronnie dobrowolnie;) Będzie o widokach, stokach, szlaków bokach, spacerkach małych i większych, no i o miłości i seksie (co by się dobrze sprzedawało;) W skrócie - o podróży. 

Nie to, że nie lubię siedzieć w domu, UWIELBIAM! Kanapa, herbatka, szybkie łączę...you all know what I mean!;) Ze stanu domowej hibernacji, zawsze jednak coś wyrwie (na szczęście, nieszczęście - niepotrzebne skreślić) Będzie więc tu o tych wyrwach niecodziennych, mniejszych i jeszcze mniejszych ;)

Jestem minimalistką, nie rzucam się z motyką na słońce. Lubię długo i daleko, ale blisko i krótko jak najbardziej mnie zaspokaja. Wszystko co oddala stopienie się z kanapą, jestem na 4x TAK! Tak, wiem, wzruszyła Was moja historia :P

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz